DECYZJA O POWROCIE

Tekst ten zaczęłam pisać jeszcze w Szwecji ale z braku czasu, kończę go już w Polsce.

Chyba każdy z nas Polaków na emigracji zastanawiał się chodź raz nad powrotem do kraju, do swoich korzeni i rodzin. Czy to przy jakimś niepowodzeniu, a może po wielu latach życia, a może po prostu z tęsknoty. Taki moment przyszedł również i do nas.

Pragnę podzielić się z wami moją decyzją i własnymi przemyśleniami dotyczącymi emigracji.

A ponieważ chcę dużo napisać 🙂 postanowiłam, że o moim stosunku oraz emigracji do Szwecji napiszę w osobnym artykule. Ba nie taka Szwecja bajeczna jak ją malują. Ale o tym niebawem.

Widzę jak wielu z nas zastanawia się nad powrotem do kraju. Może tekst ten komuś pomoże w decyzji.

POCZĄTKI

Emigracja do Szwecji to była trudna decyzja. Pozostawiając ustabilizowane życie w Polsce rozpoczęliśmy nowe, nieznane i tajemnicze życie w niewielkim miasteczku w Szwecji.

Wcześniej, nic nie wiedziałam o tym kraju. I kiedy przyjechałam byłam ogromnie ciekawa ludzi, kultury, tradycji.  Stąd też powstał mój blog, na którym dzieliłam się swoimi odczuciami.

Początki były trudne dla mnie ale liczyło się, że  jesteśmy razem z mężem, a wszystko inne pomału się układało.

We wrześniu minęłoby 4 lata. Moje 4 lata na emigracji. Akceptując różnice, żyłam tu wiedząc, że w sercu zawsze będę Polką. Myślę inaczej, wychowuję dzieci inaczej, czuję inaczej, nawet goszczę inaczej 😊. Im lepiej poznawałam język szwedzki i więcej czytałam, tym więcej zjawisk mnie zaskakiwało.

I  przyszedł w życiu moment (a też impulsem do decyzji była druga ciąża) że jednak to nie kraj dla nas a już na pewno nie dla naszych dzieci.

Decyzja o powrocie do Polski nie była łatwa a nawet trudniejsza niż przyjazd tu.

Szwecja to kraj wielkich możliwości. Przyjeżdżamy tu z marzeniami i planami na lepsze życie.

Ale z czasem okazuje się, że rzeczywistość znacznie odbiega od naszego wyobrażenia.

Ilu z was spotkało się z taką trudną i dziwną rzeczywistością w innym kraju?

Z początku barierą był język ale kiedy już byłam w stanie komunikatywnie porozumiewać się po szwedzku okazało się, że to nie w języku tkwi problem. Ale chyba jednak we mnie.

Szwedzi to naród zamknięty choć na pozór wydają się mili i otwarci to bardzo ciężko nawiązać jest, jakieś bliższe relacje niż na  poziomie przywitania się „HEJ”

Wszystko jest inne. Od zachowań ludzkich, po politykę, medycynę, kulturę czy modę. Niektóre różnice były lepsze, nawet takie z których powinniśmy czerpać przykład, ale są i takie, których nigdy bym nie zrozumiała i nie zaakceptowała.

Te różnice nie przeszkadzały mi z początku a nawet poznawałam je bliżej. 90 % książek jest o Skandynawii i Szwecji.

I wiecie w którym momencie zaczęłam tęsknić za swoją ojczyzną? Kiedy urodził się synek ( ma prawie 3 lata) a jeszcze bardziej kiedy zaszłam w drugą ciążę.

Zatęskniłam za rodziną, której nie mogłam odwiedzać zbyt często. Nie mówiąc o kosztach, same podróże bywały bardzo męczące dla nas.

Zatęskniłam za tym, że moje dzieci nie poznają historii Polski, tak jak my ją znamy. Uważam, że bycie Polakiem jest dumą. Jesteśmy krajem z ważną przeszłością, którą trzeba pielęgnować i mówić o niej. Nie jesteśmy idealnym narodem ale …. nie ma idealnego narodu!

I tak jak w głębi duszy sama często byłam rozdarta na dwa kraje zaczęłam zastanawiać się co mogą stracić moje dzieci, żyjąc na emigracji.

Nigdy nie będą mówiły perfekcyjnie po polsku, nie będą angażowały się w tradycje i zwyczaje polskie, bo przesiąknięte i wychowane w zupełnie innej kulturze – Polska stanie się ich alternatywnym krajem, „skąd pochodzą rodzice”.

Nie chcę pisać o naszym przenikaniu do szwedzkiej codzienność, bo dobrze dawaliśmy sobie z tym radę. Pracowaliśmy, uczyliśmy się języka, mieliśmy firmy i czas na spełnianie pasji. Jednak ciągle czegoś mi brakowało, gdzieś tam za plecami czułam, że nigdy nie będę należała do tej ziemi.

Myślę, że wielu z nas czuje podobnie i większość staje przed decyzją powrotu.

Emigracja nie jest dla wszystkich.

Jeśli ktoś czuje bardzo silne więzi ze swoim krajem , wcześniej czy później powróci. Nie obawiajcie się powrotów, tego że nie macie tu pracy. Warunki pracy w Polsce na przestrzeni kilku lat naprawdę się poprawiły ( nie odnoszę się tu do politycznych waśni.) I pracy jest bardzo dużo zwłaszcza teraz latem. Jesteśmy Polakami, kto sobie poradzi jak nie my :)!

Nigdy nie mów nigdy

Może kiedyś los skieruje nas na emigrację, chwilowo jednak nie mamy tego w planach. Cieszymy się powrotem i chodź dużo jest pracy i zadań, wierzę że damy sobie radę, bo jesteśmy razem.

Bardzo się cieszę i mocno kibicuję wszystkim Polakom, którzy odnaleźli się w innym kraju. Kiedy mówią, że „obcy kraj” jest ich prawdziwym domem. To łączy się z ogromną pracą, trudem przenikania do środowiska i silną chęcią.

Blog będzie nadal istniał, bo po powrocie, życie się nie kończy, a nawet staje się jeszcze ciekawsze. Niebawem chcę się podzielić z wami swoimi emigracyjnymi przemyśleniami o Szwecji, więc zaglądajcie :).

Dodaj komentarz