AKTYWNA STRONA ŻYCIA- CYKL

 

Długo się zbierałam do tego wpisu, długo też zbierałam się do tej decyzji.

Kilka lat temu chyba nawet jeszcze przed Chodakowską :P, sport był bardzo ważny w moim życiu. Trenowałam KRAV MAGA, później skupiłam się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych, ukończyłam kurs i zostałam instruktorem koordynacji ruchowej.


Zwracałam uwagę na to co jem. Wszystko było poukładane w mojej głowie. Czułam się dobrze i wyglądałam dobrze, miałam wiele energii i motywacji. Trafiłam na mężczyznę dla którego sport był równie ważny, motywowaliśmy się wzajemnie.

***************nie wiem czy wiecie************

Kto czyta mojego bloga to z pewnością wie.
Przyjechałam do Szwecji z nastawieniem, że po roku wystartuję w zawodach bikini fitness.
Co to takiego? Taka kulturystyka, tylko dużo bardziej kobieca. Mniej mięśni, więcej gracji i piękna. 🙂
Taki był plan. Ale po 3 miesiącach życia w Szwecji dowiedziałam się że będę mamą. To było dla mnie jeszcze większe wyzwanie niż idealna sylwetka.
Maksymilianek ma już 1,8 miesięcy. A co się zmieniło u mnie? No cóż może wagę mam tą samą ale moje włosy straciły wszystko bo było w nich piękne, na mojej twarzy doszło kilka (naście) zmarszczek.
Nie jestem idealna, nigdy nie byłam. Ale dalej w głowie pozostał mój szalony plan.
I chyba przyszła w końcu pora aby zacząć się ruszać , aby zacząć coś znowu robić.

 

Endorfiny (tzw. „hormony szczęścia ”). Grupa hormonów, wywołują dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne.

 

I chyba tego zadowolenia mi brakuje. Pamiętam, że gdy byłam nawet masakrycznie zmęczona po treningu -byłam szczęśliwa.

***************Siedzę i myślę***************

Kurcze, ale przecież mi się nie chce, jestem ciągle zmęczona, nie mam czasu…
Tak jestem zmęczona, tak nie mam czasu!
Ale gdzieś ten drugi głos podpowiada ” tą chwilę znajdziesz jeśli chcesz „.

***I tak postanowiłam wziąć te swoje życie w ręce i zacząć działać ***

Uwierzcie mi, wystarczy 15, 20 minut dziennie na ćwiczenia aby poczuć się lepiej i robić coś dla siebie.
Jestem mamą taką jak większość. Nie każda mama ma z kim zostawić dzieciaczka i nie każda mama mieszka w mieście gdzie ma dostęp do siłowni, basenów i innych aktywnych form. Jestem mamą, która nie ma przy dzieciaczku za dużo czasu, więc postanowiłam zacząć ćwiczyć w domu.
Na początku właśnie po kilkanaście minut a później będę stopniowo zwiększać czas. Można ćwiczyć również z dzieckiem. ten bobas to nie problem a myślę,  że i mu się spodoba zabawa w gimnastykę.
W związku z tym postanowiłam wrzucać na blog moją aktywną stronę życia. Z dietami bez diety, prostymi ćwiczeniami, czy kosmetykami, które pomogą mi się zregenerować. Co wy na to?
A może chcecie przyłączyć się do mnie? W grupie zawsze siła. Możemy wymyślać wspólnie ćwiczenia wzajemnie się mobilizować i pracować razem. Co myślicie?
Wiem, teraz internet nasiąknięty jest ćwiczeniami, trenerami, dietetykami. Wszyscy wiedzą co jest dla ciebie najlepsze.
Ja nie chcę nikomu robić pseudoedukacji. Uważam, że każdy wie co dla niego jest najlepsze.
Mogę jedynie podpowiadać jak ćwiczyć żeby nie zrobić sobie większej krzywdy.
W końcu to będzie moja kolejna granica do przekroczenia po 30-tce.

PS. Niech zdjęcia was nie zmylą. Były robione  z 5 lat temu 😛

Na pod linkiem znajdziecie filmik z mojego treningu ( jak to kiedyś było :P)

https://www.youtube.com/watch?v=vcSnHYPErRw

 

JEŚLI CHCESZ, CHODŹ ZE MNĄ, JEŚLI NIE TO OBSERWUJ I TRZYMAJ KCIUKI ZA MOJĄ WYTRWAŁOŚĆ.

Dodaj komentarz