PIERWSZY KROK

Zrobił to, swój pierwszy krok.
Tak ważny, taki wielki.

*************

Parodią było to, że mieliśmy na dniach kupić „chodzik”, choć osobiście nie jestem zwolennikiem „chodzików”. Zastanawiałam się i zastanawiałam. Maksymilian nie czekał:)
Pewnego dnia wstał i zrobił krok, później drugi i trzeci. Popłakałam się ze wzruszenia i nawet Łukasz co niby taki twardy i silny- miał łzy w oczach.


Dla takich chwil warto żyć, warto być rodzicem. Chwila długo wyczekiwana przez nas w końcu nadeszła.
Tak było ponad miesiąc temu. A teraz ? Maks wyruszył w świat. Biega, ucieka, wchodzi, wychodzi i wszędzie go pełno.
A ja tak patrzę i podziwiam jaki duży i fajny chłopiec mi rośnie.
Jaki jest zabawny i robi różne śmieszne rzeczy.
Nie nudzę się przy nim i ciągle jesteśmy weseli.

Gdy próbuje wejść do garnka, siada do szuflady czy wchodzi na fotel i siada jak dorosły facet 😛
Chodzi sobie gdzie chce i już nie potrzebuje mojej pomocy, żeby się przedostać do drugiego pokoju.
Wspaniale jest mieć takiego szkrabka w domu, a słowo „dom” otrzymuje zupełnie nowego znaczenia . Dom staje się wartością samą w sobie (nie materialną), radosną przestrzenią w której nie brakuje uśmiechu, śpiewu, tańców. O takim domu, marzymy. Do którego się wraca z wielką radością, bo czeka ktoś kto jest dla nas wszystkim.

Dziś już mogę powiedzieć, że IDZIEMY RAZEM PRZEZ ŻYCIE, POZNAJĄC ŚWIAT.

*************

Pierwszy krok, który motywuje nas do startu, pierwszy krok, który w każdej sytuacji życia trzeba zrobić aby pójść dalej zaczyna się od tych pierwszych … gdy mamy kilka miesięcy.

 

Dodaj komentarz