MÓJ SYSTEM NAUKI JĘZYKA SZWEDZKIEGO

Język szwedzki nie należy do łatwych, a jeśli nie masz głowy to języków to z pewnością nie będzie ci łatwo się go nauczyć.

To nie jest angielski, który gdzieś tam zawsze się przewijał przez życie i w większym bądź mniejszym stopniu każdy go zna.

Ale można nauczyć się języka szwedzkiego 🙂

Opowiem wam od czego ja zaczynałam i  jak uczę się przy małym rocznym synku ( co wcale nie jest proste) co tak naprawdę jest najważniejsze w nauce jakiegokolwiek języka.

 

Ja swoją przygodę zaczęłam  od …

książek kupionych jeszcze w Polsce. To były Szwedzki „od podstaw” i „krok dalej”  wydawnictwa Edgar.

To dobre książki,  z których prosto i łatwo można zrozumieć i uczyć się , są z płytami , które pomagają w osłuchiwaniu się.  Mi  jednak czegoś brakowało. Były chęci ale  tłumaczyłam sobie, że nie mam głowy do języka i choć powtarzałam słowo cały dzień wieczorem potrafiłam zapomnieć.

W Szwecji czekałam kilka miesięcy na personnumer aby zapisać się na SFI, między czasie zaszłam w ciążę, później czekaliśmy na otwarcie grupy w szkole przez kolejne kilka miesiące.

Próbowałam uczyć się na własną rękę ale brakowało mi ukierunkowania uczyłam się wszystkiego i niczego.

Na SFI w końcu poszliśmy,  kiedy Maksymilianek miał tydzień.

SFI W Nora

SFI – Svenska för invandrare, czyli „Szwedzki dla imigrantów”.

Nie wiem jak jest w innych miastach i czy system nauczania jest taki sam.

W Nora wygląda to tak.

Istnieją cztery różne poziomy SFI: A, B, C i D.

Kursy są związane z europejskimi ramami odniesienia dla języków; nauka, nauczanie i ocena. Kurs A odpowiada poziomowi A1- / A1, kurs B odpowiada poziomowi A1 / A2, kurs C odpowiada poziomowi A2 / A2 +, a kurs D odpowiada B1 / B1 +.

Przez pierwsze 3 tygodnie chodziliśmy na kurs przygotowawczy.

Przez ten czas zabieraliśmy Maksia ze sobą. Przez 4 godziny spał i jadł więc nikomu to nie przeszkadzało.

W międzyczasie mieliśmy indywidualne spotkanie z nauczycielem, który przeprowadził z  nami wywiad  ( pytania typu: nasze wykształcenie, nasze plany, poprzednia praca itp.)

Po tym kursie kierowano do poszczególnych grup zaawansowania.

My trafiliśmy do B2. Książki  tu nie są za darmo.

W grupie jestem jedyną Europejką. Jest koleżanka z Indii , Chin, Afganistanu a pozostali to przede wszystkim  Syria i Somalia.

Z uwagi na pracę Łukasza nie mogliśmy chodzić codziennie i zostawać na wszystkie godziny.

Były momenty, że w ogóle nie chodziliśmy z wielu przyczyn.

Tak naprawdę  to poukładaliśmy sobie wszystko dopiero po roku  i dopiero teraz zaczęliśmy przykładać się do nauki. Nic straconego bo przez ten cały rok tylko garstka ludzi przeszła dalej a wszyscy pozostali prezentują ten sam poziom.  Ja od kilku tygodni, staram się chodzić codziennie na połowę zajęć a Łukasz dodatkowo dojeżdża na dodatkowy kurs do Örebro raz w tygodniu.

A dlaczego nie nauczyłam się języka w rok?

Ucząc się sama ciągle mi czegoś brakowało. Motywacji, chęci, czasu.  Mały Maksymilianek zajmuje mi każdą możliwą minutę jaką mam. 🙂

Ale odkryłam co tak naprawdę było powodem mojego żółwiego tempa nauki. Nie dziecko i brak czasu ale …

Brak celu.

I zakładam, że u tych, którym nauka języka przychodzi z trudem, też jest ten sam powód.

Ponieważ otwieram własną działalność tu w Nora zależy mi na tym aby szybko nauczyć się języka.

Dlatego mój cel jest moją motywacją.

Teraz znajduję czas  na naukę nawet w nocy kiedy już wszyscy śpią.

Moje metody  nauczania

Poobklejałam szafki  przy lodówce słówkami, aby za każdym razem jak otwieram ją albo się kręcę po kuchni wzrokowo się uczyć.

Zabieram  fiszki na spacery z Maksymiliankiem i mam je pod ręką w każdym możliwym momencie.

Oglądamy szwedzkie bajki , słuchamy radia i piosenek szwedzkich.

 Czytamy pierwsze  szwedzkie książeczki dla Maksia.

Tak naprawdę języka można uczyć się na wiele sposobów, w zabawny a niekiedy wariacki sposób. Kiedy gotuję obiad i zastanawiam się po szwedzku jak każdy produkt się nazywa, lub kiedy chodzę do sklepu 5 razy dziennie i powtarzam nazwy asortymentu.

Można się uczyć  z przyjemnością.  Można jeśli odnajdziesz w sobie cel. Ja przez rok mojej nauki potrzebowałam przysłowiowego „kopniaka” aby wchłaniać język jak ciasteczka.

I wam, którzy zaczynają naukę  i których fakt ten przeraża,  życzę abyście odnaleźli w sobie cel a przyjdzie też motywacja i chęci. Przede mną  jeszcze długa droga w końcu człowiek uczy się całe życie ale jest to dla mnie czysta przyjemność, choć musiałam do tego sama dojrzeć.

 

4 myśli na temat “MÓJ SYSTEM NAUKI JĘZYKA SZWEDZKIEGO

  1. Właśnie dzisiaj trafiłam na Pani bloga. I już wiem że tu zostanę na długo. Sama zaczynam przygodę z jezykiem szwedzkim i Sfi. Dziękuję za wskazówki. Serdeczne pozdrowienia

    1. Cieszę się że mogłam pomóc :). W razie potrzeby napisz do mnie jeśli będę w stanie to pomogę. Pozdrawiam 🙂

  2. Witam! Bardzo gratuluję fajnego i sensownego bloga 🙂 za miesiąc przeprowadzam się do Stockholmu, przede mną długa droga. Na pewno będę tu częstym gościem 🙂

Dodaj komentarz