DZIECI SZWECJI

zdjęcie:www.http://macodesign.eu/

Dzieci w Szwecji są inaczej wychowywane niż w Polsce. Rodzice, czy placówki edukacyjne mają odmienne podejście do wychowywania niż my Polacy.  Dzieci Szwecji mają również wiele praw z którymi nie do końca się zgadzamy.

O  prawach dzieci w Szwecji  dużo się ostatnio słyszy, chociażby za sprawą filmu „Obce niebo” w reżyserii Dariusza Gajewskiego.

Ale czy tak jest naprawdę? Czy jest się czego bać?

Szwecja  to kraj w którym dzieci nie mają granic. Pozwala  im się na wiele a rodzice nie mają zbyt wiele do decydowania .

Ale po kolei …

…………………………………. szwedzkie wychowanie 

W Szwecji wychowuje się dzieci bardzo bezstresowo a nawet powiedziałabym, że „ zimno”.

Nie wyobrażam sobie nie całować i nie tulić mojego synka, który jest całym moim światem i bez przerwy mam go w swoich ramionach. Może i przesadzam nie mówię, że nie ale ma on  dopiero 5 miesięcy i jest dla mnie wszystkim.

Kiedy idę na spacer, lub kiedy spotykam sąsiadki ze swoimi dziećmi, odnoszę wrażenie, że dzieci są zaniedbane. Biegają one w mróz bez czapek czasami też bez kurtek, z wyciekającymi z nosa gilami, brudne, mokre od deszczu i błota. Ale to jedynie pierwsze wrażenie, gdyż rzeczywistość jest inna.

Dzieci Szwecji bawią się całymi dniami na dworze, w szkole również każdą możliwą chwilę spędzają na powietrzu.

Nie przeszkadza rodzicom, że dziecko jest chore aby mogło przebywać  na powietrzu. Sama pamiętam sytuację kiedy spotkałam sąsiadkę z córką ( ok. roku) na rękach w mroźny dzień. Dziewczynka była przeziębiona, z noska jej ciekło i miała różowe pultynki od choroby. Ja po pierwsze nie wychodziłabym z domu gdyby mały chorował a po drugie latałabym z chusteczką za nim żeby nosek wydmuchał -to taka polska nadopiekuńczość :). Sąsiadka mi odparła, że wyszła na rześkie powietrze z małą celowo aby się lepiej dotleniła. Taka naturalna metoda inhalacji.

Szwedzi wręcz kochają obcować z naturą i miłość tą przekazują dzieciom.

Co dzień spotykam przedszkolaki, które idą całą wycieczką do parku czy na plac zabaw bez względu na pogodę. Przypomina mi się moje dzieciństwo które spędziłam na wsi. Nie było to nudne ani smutne dzieciństwo. Z braku wygód i atrakcji wymyślałam z koleżankami różnego typu zabawy, gry w przedziwnych miejscach. Pamiętam, że nie mogłam czasami doczekać się powrotu ze szkoły aby pobiec się pobawić. Tak jest i tu. Dzieci nie siedzą przed komputerem czy telewizorami, cały czas kreatywnie bawią się na podwórku. Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko 🙂

…………………………………. szwedzkie szkoły

A jeśli chodzi o szkoły, to wszystko przede mną i mogę do końca być nieobiektywna,  gdyż nie doświadczyłam  jeszcze wychowania szkolnego dziecka  ale w kilku kwestiach na pewno się ze mną zgodzicie.

Poziom w szkołach szwedzkich nie jest wysoki. A dzieci uczą się rzeczy naprawdę potrzebnych i ważnych. Tu skupia się uwagę na rozwijaniu talentu dziecka.  Jeśli lubi malować, nie musi obowiązkowo chodzić na dodatkowe lekcje fortepianu. Nie oszukujmy się, tak jest bardzo często w Polsce. Rodzice wysyłają na wiele dodatkowych zajęć, często wbrew woli i chęci dziecka, które nie ma już czasu na zabawę. Dzieci w  szwedzkich przedszkolach nie mają żadnych przedmiotów, po prostu robią to co lubią. W starszych klasach  raczej nie zadaje się prac domowych, a na zajęciach  kładzie się nacisk na pracę w grupie i rozwiązywaniu wspólnie problemów. Nie zauważyłam też aby dzieci nosiły plecaki i tonę książek jak to w Polsce, więc podejrzewam, że wszystko pozostawiają w szkole. Szkoła podchodzi z dystansem do dzieci, nie biegają za nimi i nie używają zwrotów typu „ Bo pójdziesz do dyrektora…” a nawet jeśli dzieci się kłócą reagują dopiero w momencie kiedy któryś uderzy. Pozwalają aby dzieci same rozwiązywały spory.

Widać radość w oczach dzieci. Cieszą się i biegają z uśmiechem na twarzy.

…………………………………. szwedzkie prawa dziecka

Dzieci w Szwecji mają swoje prawa i są one rygorystycznie pojmowane.

Już wcześniej wspomniałam o filmie „Obce niebo”, po którym zrobiło się głośno o odbieraniu polskim rodzinom dzieci. Czy tak jest naprawdę? Moje odczucia co do filmu były mieszane, z jednej strony dziecko które chciało wrócić do rodziców, z drugiej strony rodzice którzy według mnie nie stanowili do końca normalnej rodziny, ale to tylko moje zdanie.

Krzyk, karcenie, szarpanie, groźby, obrażanie czy klaps, w Szwedzkim prawie są  niedopuszczalne. Według szwedzkich przepisów, nie można narażać dziecka na kary cielesne ani inne poniżające traktowanie. W Szwecji jest bardzo duży poziom świadomości dzieci na temat przysługujących im praw.

Obowiązek opieki i nadzór nad dziećmi i młodzieżą piastuje Komisja urzędu socjalnego Socialnämnden, która ma w przepisach prawa obowiązek chronić dzieci a w najgorszych przypadkach odebrać dziecko rodzicom bez ich wiedzy (bez wyroku sądu), najczęściej zdarza się, że ze szkoły.

Osoba, która podejrzewa, że dziecko jest bite czy narażone na przemoc fizyczną lub psychiczną ma obowiązek zgłoszenia tego władzom, nawet jeśli obowiązuje ją tajemnica zawodowa. Nauczyciele, lekarze, psycholodzy, są prawnie zobowiązani do zgłoszenia władzom socjalnym swoich podejrzeń w tej kwestii.

To tak z punktu przepisów prawa. A jak jest w życiu? Nie znam nikogo komu odebrano dziecko, ale też nie zaprzeczam, że tak jest.

…………………………………. Dzieci Norwegii

Ostatnio przeczytałam książkę Macieja Czarneckiego „Dzieci Norwegii- o państwie (nad)opiekuńczym”, a zaczyna się od słów: „Kto mieszka w Norwegii i może to potwierdzić? Jak nie lubię sąsiadki, to dzwonię, że uderzyła dziecko, wpada ^gestapo^, odbiera jej dziecko, nie pytając nawet, co i jak?”.  Często tego typu pytania są zadawane na portalach społecznościowych czy forach. W 2015 roku norweski urząd ochrony dzieci, odebrał dwadzieścioro pięcioro dzieci Polakom. Książka opowiada o bardzo smutnych historiach rodzin, gdzie odebrano niesprawiedliwie dzieci, gdzie rodzice porywali własne dzieci i uciekali do Polski, ale i takie historie gdzie często dzieci same nie chciały mieszkać z rodzicami. Przeważnie okres buntu młodzieży wpływał na takie a nie inne decyzje.

…………………………………. szwedzka istota wychowania

Jak zrozumieć istotę wychowania  dzieci w Szwecji? Z jednej strony biegają chore i brudne (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) po dworze  a z drugiej strony są bardzo wesołe, szczęśliwe, twórcze i bardzo dobrze znają swoje prawa.  Gdzie władzę nad dziećmi ma państwo a rodzic chyba nie do końca jest autorytetem.

Ale może ta cała szwedzka teoria wychowania jest w jakiś sposób skuteczna i nie ma się czego obawiać- nam polskim rodzicom – jeśli kochamy swoje dzieci , dbamy o nie i robimy wszystko aby były szczęśliwe.

Nam przyszło żyć i wychowywać naszego synka w Szwecji, jesteśmy świadomi praw jakie tu panują i ich przestrzegamy. Jednak wydaje mi się, że  nie ma znaczenia w jakim kraju żyjemy i jakie panują tam prawa ale jak wychowujemy własne dzieci. To od nas samych zależy jaką troską otoczymy nasze pociechy aby mogły być szczęśliwe a my najlepszymi rodzicami dla nich.

A jakie jest wasze zdanie i doświadczenia? Zapraszam do podzielenia się opinią.

 

4 myśli na temat “DZIECI SZWECJI

  1. Witam czytam to co napisalas i wszystko jest prawda ja mieszkam od 6 lat w Szwecji ….I dałabym wszystko żeby wrócić do Pl….To prawda szwedzkie prawo jest chore tutaj wszystko wolno dzieciom ….W przedszkolach nie dbają o porządek ,o wygląd dziecka ,to dla nich nie ważne…..Ale dużo dzieci wynoszą z tego przedszkola są bardzo samodzielne ….Długo by można pisać. O plusach których jest malo i.o minusach których jest dużo…..Dla tego dziękuję Bogu że pochodzę z Pl i moja rodzina jest Polska i uczę wszystkiego tego dobrego moich dzieci …Ale my mamusie Polskie jesteśmy ciepłe i kochamy nasze dzieci a Szwedki są bardzo zimnymi matkami więc co tu się dziwić że dzieci są później takie same…..

    1. dziękuję za opinię, których jest tak wiele jak wiele jest nas Polek w Szwecji 🙂
      Nie ważne gdzie mieszkamy, w jakim Kraju i z jaką rzeczywistością się zderzamy, waże jest tak naprawdę to, jak sami wychowywujemy nasze dzieci, czego ich uczymy i ile przekazujemy im miłości, bo to od nas samych zależy jak bardzo będą szczęśliwe i jak będą wspominały swoje dzieciństwa.
      Pozdrawiam Cię gorąco 🙂

  2. Mieszkam w Szwecji od 1.5 roku . Ale ostatnie dwa miesiące siedzę w Polsce . Od samego początku przestrzegałam wszystkich praw dziecka w Szwecji, nigdy nawet nie krzyknęłam na swoją córkę .
    Zachowywalam sie jak wzorowy rodzic ALE mimo tego ciągle w głowie siedziała mi myśl że może kiedyś z jakiegoś powodu ktos mi ja po prostu zabierze . Cały czas myslalam o tym i zadreczalam sie . Żyłam w ciągłym strachu ze ktoś Pochopnie może mi ja odebrać .
    Przyjechalam do Polski na 2 tygodnie i siedze juz dwa miesiące . I czuje sie w koncu bezpiecznie .
    W dalszym ciągu nie krzyczę na swoje dziecko . Zachowuje sie dokladnie tak samo jak w Szwecji . Nic sie nie zmienilo.

    Ale tutaj jestem spokojna .
    Szczerze to mam ogromny dylemat czy jestem w stanie tam wrócić .
    I przeżywać dzien w dzien od nowa to wszysyko co sie dzieje w mojej głowie .

    Chcialabym znac prawdę i wiedzieć w 100% za co tak naprawdę te dzieci mogą zabrać .

    1. Dziękuję za komentarz. Wiesz, chyba każda matka żyjąca w Szwecji, czy Norwegii ma podobne obawy. Ale wydaje mi się, że jeżeli jesteśmy normalnymi rodzicami, szczęśliwymi i dobrymi ludźmi bez żadnych nałogów nie można tak po prostu odebrać nam dzieci. Ostatnio nawet była taka głośna medialna sprawa że odebrali matce dziecko, które dopiero co urodziła. Co się później okazało starsza córka aby „poczuć się wolną” zaczęła kłamać i opowiadać nauczycielom historie o biciu itd. Z pewnością słyszałaś o tym. Wydaje mi się, że jeżeli mamy normalne relacje z naszymi dziećmi, rozmawiamy z nimi i szanujemy takie historie nas nie będą dotyczyć. ŻYCZĘ CI WSZYSTKIEGO DOBREGO DUŻO SPOKOJU DUCHA I WESOŁYCH ŚWIĄT 🙂

Pozostaw odpowiedź Dorota Anuluj pisanie odpowiedzi